Skip to content

Konkurenci przygotowani na start Pendolino lepiej niż PKP IC

Konrad Majszyk: Dlaczego w grudniu nie było efektu Pendolino?

Marcel Klinowski: Mimo uruchomienia Pendolino oferta PKP Intercity wciąż nie jest atrakcyjna dla pasażerów. Według mnie dużym błędem okazało się oparcie sprzedaży na przestarzałym systemie biletowym, który nie pozwala spółce reagować w sposób elastyczny. Jako zachęty dla pasażerów PKP Intercity ma jedynie stałą pulę tańszych biletów, które są na dodatek przypisane do konkretnego dnia, a nie do relacji. Czyli taka sama liczba biletów promocyjnych jest dostępna zarówno na kursy oblegane, jak i te niepopularne. To parodia dynamicznego systemu sprzedaży biletów.

Konrad Majszyk: Konkurenci zrobili to lepiej?

Marcel Klinowski: Polski Bus niemal natychmiast po uruchomieniu Pendolino zaoferował pasażerom dwa razy tańsze bilety dokładnie na tych samych trasach. Podobnie zachował się Ryanair. Konkurencyjni przewoźnicy byli dobrze przygotowani do rywalizacji z Pendolino m.in. dlatego, że dysponowali narzędziami informatycznymi, które umożliwiały szybkie adaptowanie się do zmieniającej się sytuacji rynkowej.

Konrad Majszyk: Nowe autostrady to też konkurencja dla szybkiego pociągu?

Marcel Klinowski: W pewnym sensie tak. W ciągu ostatnich siedmiu lat łączna liczba dróg szybkiego ruchu w Polsce wydłużyła się trzykrotnie, na dodatek duża część z nich jest bezpłatna. W efekcie koszt przejazdu czteroosobowej rodziny np. z Warszawy do Gdańska w tę i z powrotem wypada zdecydowanie finansowo na korzyść samochodu (zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę dzisiejsze ceny paliwa).

Konrad Majszyk: Czy sytuacja spółki PKP Intercity jest niepokojąca?

Marcel Klinowski: Im więcej dopłaca Ministerstwo Infrastruktury do PKP Intercity, tym bardziej spada liczba pasażerów. Jeśli spojrzymy na ostatnie lata, to kwota dotacji PSC (do pociągów TLK – red.) jest prawie dwa razy większa, a liczba pasażerów – dwa razy mniejsza. To jest zjawisko odwrotnie proporcjonalne. Takiej sytuacji nie było jeszcze ani razu w historii przewozów dotowanych w Polsce.

Konrad Majszyk: Przegranym 2014 r. są też Przewozy Regionalne, które straciły 5,5 mln pasażerów. Dlaczego tak się stało?

Marcel Klinowski: Ten proces trwa już od lat. Dzieje się tak, bo właściciele Przewozów Regionalnych sami tworzą sobie konkurencję. Z 16 marszałków województw kilku stworzyło własne spółki kolejowe, którym oddaje usługi właśnie kosztem Przewozów Regionalnych, których są przecież współudziałowcami. W takiej sytuacji ogólnopolska spółka przewozowa nie ma szans na rozwój. Spadek przewozów jest więc częściowo usprawiedliwiony utratą pracy eksploatacyjnej. Spółka wymaga pilnej restrukturyzacji i zmiany modelu funkcjonowania.

Konrad Majszyk: Czy dlatego wygranym ubiegłego roku są przewoźnicy działający na skalę lokalną?

Marcel Klinowski: Powszechnym zjawiskiem jest wzrost przewozów wokół największych aglomeracji, które nie są obsługiwane przez Przewozy Regionalne, a przez wyspecjalizowane spółki (np. w stolicy – Koleje Mazowieckie, SKM Warszawa i WKD). To trend ogólnoeuropejski. Można powiedzieć, że przyszłość należy właśnie do przewozów aglomeracyjnych. Bo kolej w tym segmencie nie ma większej konkurencji – w przeciwieństwie do spółek dalekobieżnych. Poziom zatłoczenia aglomeracyjnego jest w Polsce tak duży, że przyciąga do kolei kierowców.

Konrad Majszyk: Kolej dalekobieżna w Polsce nie ma już perspektyw? Czy w końcu nastąpi odbicie?

Marcel Klinowski: Poprawa powinna w końcu nastąpić. Bo przejazdy na długich dystansach to naturalne środowisko dla kolei. Takie przewozy przeżywają obecnie renesans w wielu krajach zachodniej Europy, np. w Niemczech i we Francji.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna, Konkurenci przygotowani na start Pendolino lepiej niż PKP IC

Published inKoleje

Comments are closed.